Teatr Arka Wrocław

Bal u Hawkinga

OPIS

Spektakl „Bal u Hawkinga” skupia uwagę na postaci wybitnego naukowca, Stephena Hawkinga. Jednakże proponowana przez Renatę Jasińską interpretacja biografii oraz dorobku naukowego Hawkinga jest jedynie pretekstem do szerszej dyskusji o statusie kulturowym i społecznym osób niepełnosprawnych.

Twórcy spektaklu stawiają często niewygodne pytania o istotę niepełnosprawności. Kogo można nazwać „pełnosprawnym”, a kogo „niepełnosprawnym”? Co decyduje o tej kategoryzacji – stygmatyzacja społeczna czy diagnoza medyczna? Czy niepełnosprawni mają prawo do swojej cielesności, miłości i spełnienia w relacjach intymnych?

Spektakl zaprasza do podjęcia próby mentalnego oswajania niepełnosprawności. „Bal u Hawkinga” przybiera formę luźnych kolaży, na które składają się wydarzenia z życia bohatera oraz fragmenty jego prac. Całości towarzyszy muzyka na żywo.

Zofia Warzyńska-Bartczak

Reżyseria – Renata Jasińska
Scenariusz – Jarosława Makus na podstawie prac Stephena Hawkinga oraz Andrzeja Falkiewicza
Konsultacje naukowe – dr Iwona Mróz
Muzyka – Łukasz Damrych, Maciej Sibilski
Scenografia i kostiumy – Sylwia i Maciej Hoffmanowie
Reżyseria świateł – Alexandre Marquezy
Choreografia – Alessandra Donati, Agata Obłąkowska-Woubishet

Obsada: Agata Obłąkowska-Woubishet, Alexandre Marquezy, Michał Przybysz, Sylwester Różycki, Tomasz Żytka, Joanna Gierdal, Maciej Sibilski, Beata Lech-Kubańska, Alicja Idasiak, Anna Rzempołuch, Dariusz Bajorczyk, Jan Kot, Andrzej Kusiak

Fot: Andrzej Nowak

Więcej

http://www.dziennikteatralny.pl/artykuly/potega-ukryta-w-slabosci.html

https://www.wywrota.pl/teatr/25329-czymze-jestes-cialo-bal-u-hawkinga-we-wr.html

BAL U HAWKINGA, GAZETA WYBORCZA

Życie w czarnej dziurze – bez tematów tabu na scenie

Wrocławski Teatr Arka, którego misją jest integracja osób niepełnosprawnych poprzez sztukę, w swojej najnowszej premierze opowiada właśnie o niepełnosprawności. W „Balu u Hawkinga” stawia pytanie, czy musi ona być barierą dzielącą od świata.

Kluczową dla spektaklu postacią jest brytyjski naukowiec Stephen Hawking, od 50 lat cierpiący na stwardnienie zanikowe boczne, powodujące postępujący paraliż. Nie porusza się samodzielnie, ze światem komunikuje się dzięki syntezatorom mowy, ale jego kariera naukowa kwitnie, a sam Hawking nie rezygnuje z udziału w życiu publicznym. Już po zdiagnozowaniu choroby Hawking ożenił się, spłodził trójkę dzieci, po 30 latach małżeństwa rozwiódł się, żeby – już w zaawansowanym stadium choroby – poślubić opiekującą się nim pielęgniarkę.

Choroba nie zabija pasji ani namiętności

Na scenie Teatru Arka aktorzy (Michał Przybysz jako Hawking, Agata Obłąkowska-Woubishet jako jego żona Jane) opowiadają historię miłosną genialnego naukowca. Nie ma tu tematów tabu – jest to też opowieść o seksualnych zbliżeniach, którym towarzyszy przejmujący monolog jednej z niepełnosprawnych adeptek Arki, opowiadający o erotycznym spełnieniu. Towarzyszą sobie czułość i frustracja spowodowana chorobą, namiętność i złość na świat, oddanie i zdrada, bliskość i odrzucenie – wszystkie klasyczne elementy romansu. Jedyną różnicą jest wózek, w którym zostaje unieruchomiony bohater.

W układzie z Jane Hawking będzie tym, o którego miłość się zabiega. To on zdradzi i odrzuci uczucie najbliższej kobiety. Nie zatrzyma go nawet łańcuch, którym zostaną spętane jego bezwładne przecież nogi. Na polu bitwy pozostanie zwycięzcą, bo postępująca choroba nie będzie w stanie zabić w nim pasji ani namiętności.

Drugi, równoprawny plan w spektaklu, to tytułowy bal, rozgrywający się w głowie Hawkinga. Gorączkowa gonitwa myśli, pytań, naukowych teorii została tu odegrana przede wszystkim przez adeptów teatralnych Arki, przebranych w kolorowe, abstrakcyjne kostiumy, przywodzące na myśl powiększone do monstrualnych rozmiarów neurony, w gorączkowym, niepowstrzymanym biegu. Bóg, wszechświat, teoria względności Einsteina – wszystko przewija się przed oczyma widzów w tak zabójczym tempie, że przestajemy nadążać i mamy wrażenie, że nasze „pełnosprawne” głowy pękną za chwilę.

Teoria czarnych dziur

„Bal u Hawkinga” to jeden z najlepszych spektakli Arki. Precyzyjnie dopracowany, z oszczędną, przemyślaną scenografią, świetnym kostiumem i luźną, swobodną konstrukcją kolażu. A przede wszystkim mądrze, bez uproszczeń stawiający ważne, dotyczące niepełnosprawności kwestie.

Jego twórcy nie próbują nam wmówić, że nie jest ona barierą – jest i to poważną. Ale nie odbiera tego, co najcenniejsze. Hawking na pewno byłby sprawniejszym kochankiem, gdyby nie choroba. Ale czy kochałby mocniej? Czy byłby lepszym naukowcem? Ciało, które stawiło mu opór, nie spowolniło sprawności umysłu nietkniętego przez chorobę.

Dobrym kluczem do spektaklu wydaje się teoria czarnych dziur. I to nie tylko poprzez scenografię, dzięki której czujemy się, jakbyśmy wpadli do jednej z nich, w której – paradoksalnie – istnieje jednak życie. Kiedy Hawking przed laty ogłosił efekty swojej pracy, dowodził, że czarne dziury niszczą wszystko, co do nich trafi. 30 lat później zrewidował swoje poglądy. Wyprawa na „Bal…” wielu widzom może przynieść podobną rewizję – bo nie jest tak, że niepełnosprawność oznacza koniec życia, jakie chcielibyśmy prowadzić.

„Bal u Hawkinga”, scenariusz Jarosława Makus, reżyseria Renata Jasińska, scenografia i kostiumy Sylwia i Maciej Hoffmanowie, muzyka Łukasz Damrych, Maciej Sybilski. Premiera we wrocławskim Teatrze Arka 28 kwietnia.

Magda Piekarska
Gazeta Wyborcza
06.05.2012

BAL U HAWKINGA, PIK

Wrocławski Teatr Arka jest profesjonalnym teatrem integracyjnym. W skład zespołu artystycznego wchodzą zawodowi aktorzy i osoby niepełnosprawne współpracujące z teatrem w charakterze adeptów teatralnych. W nowej sztuce Renaty Jasińskiej pt. „Bal u Hawkinga”, która miała już swoją premierę 28 kwietnia, dorobek naukowy wybitnego człowieka jest pretekstem do szerszej dyskusji o statusie kulturowym i społecznym osób niepełnosprawnych. Stephen William Hawking to brytyjski astrofizyk, kosmolog, fizyk teoretyk, cierpiący na stwardnienie zanikowe boczne, którego postęp spowodował paraliż większości ciała.

Twórcy spektaklu stawiają pytania o istotę niepełnosprawności. Czy ciało, które jest w całości funkcjonalne należy nazywać pełnosprawnym, a ciało z defektami niepełnosprawnym? Co decyduje o tej kategoryzacji? Stygmatyzm społeczny, czy diagnoza medyczna? Czy niepełnosprawni mają prawo do swojej cielesności, miłości i spełnienia w relacjach damsko-męskich? Wśród galerii znanych postaci takich jak: Kopernik czy Monroe szukamy własnej odpowiedzi na powyższe pytania.

Spektakl zaprasza do podjęcia próby mentalnego oswajania się z niepełnosprawnością, jak również jest sprzeciwem wobec konformizmu oraz wiary w płytkie wartości. Jest odważną formą dyskusji w teatrze o cielesności osób niepełnosprawnych. „Bal u Hawkinga” przybiera formę luźnych kolaży, na które składają się wydarzenia z życia bohatera oraz fragmenty jego prac. Całości towarzyszy muzyka grana na żywo.

oprac. Dorota Olearczyk, Julian Olearczyk
PiK Wrocław
29.04.2012

BAL U HAWKINGA, GAZETA MŁODYCH

Tańcz, zaprosili cię na bal!

Bal u Stephena Hawkinga jest nietypowym balem. Nie ma tu wirujących par, orkiestry ani pięknie ozdobionej sali. Nawet gospodarz balu jest jakby nieobecny. Na tym balu chaotycznie tańczą jedynie myśli.

„Bal u Hawkinga” w reżyserii Renaty Jasińskiej ma na celu przybliżenie widzom problemów, z jakimi borykają się osoby niepełnosprawne. Główny nacisk położony jest na ich seksualność, a także brak społecznego zrozumienia. Jest to temat dość trudny, lecz twórcy spektaklu mieli dobry pomysł na swój przekaz – zrezygnowali z monologowego moralizowania na rzecz próby zaprezentowania wnętrza osoby nie w pełni sprawnej. Koncepcja ta okazała się strzałem w dziesiątkę.

Przy dźwiękach muzyki myśli szaleńczo tańczą i wariacko krzyczą. To zasługa Łukasza Damrycha i Macieja Sybilskiego. Doskonałe brzmienie na żywo oddaje nastrój zagubienia, zbliżania się do granicy obłędu oraz wołania o pomoc. Widz czuje, jakby znajdował się w umyśle nieszczęśliwej i bezradnej osoby. Melodia jest tak silna, że pojawia się chęć zatrzymania jej poprzez okrzyk „stop!”. Jednak kilka chwil później ta sama muzyka niezwykle wzrusza.

Seksualność osób z niepełnosprawnością jest jeszcze tematem tabu. Teatr Arka prowokuje do dyskusji, pokazuje, że osoby z dysfunkcją fizyczną to przecież także ludzie, których potrzeby nie różnią się od potrzeb osób w pełni sprawnych. Wykorzystanie osoby słynnego badacza, Stephena Hawkinga, obrazuje, że nie są to tylko gdybania i opinie, lecz fakty, często lekceważony, nie tylko przez społeczeństwo, ale nawet przez opiekunów i najbliższych tych osób.

Gra aktorów zasługuje na olbrzymie oklaski. Adepci teatralni świetnie sobie radzą z trudnym zadaniem ukazania wnętrza naukowca – reprezentanta osób z niepełnosprawnością. Stale te same ruchy, wciąż te same kwestie wypowiadane równocześnie, a w dodatku przesiąknięte trudnym słownictwem z dziedziny fizyki. Choreografia stworzona przez Alessandrę Donati i Agatę Obłąkowską-Woubishet doskonale współgra z muzyką i oddaje schematyzm działania, ale przede wszystkim myślenia.

Pamiętajmy, że to społeczeństwo czyni niepełnosprawnym! Przesłanie Teatru Arka jest niezwykle ważne, lecz pojawia się drobna obawa, że jeden bal nie wystarczy – potrzebnych jest wiele takich bali, i to na sto par, aby każdy mógł zrozumieć, że wszyscy mają takie samo prawo do zaspokajania swoich potrzeb i nie ma tu miejsca na podziały.

Małgorzata Żukowska
Gazeta Młodych
09.05.2012

W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies, które będą zamieszczane w Państwa urządzeniu (komputerze, laptopie, smartfonie). W każdym momencie mogą Państwo dokonać zmiany ustawień Państwa przeglądarki internetowej i wyłączyć opcję zapisu plików cookies. Ze szczegółowymi informacjami dotyczącymi cookies na tej stronie można się zapoznać tutaj: 

ZALOGUJ SIĘ