Dyrektor Teatru Arka Renata Jasińska

Świątynia, gorakalwaria.net

Fundacja Artystów Niepełnosprawnych i Pełnosprawnych JESTEŚ MY

Świątynia, gorakalwaria.net

Wielki teatr w małym kinie

- Ten spektakl rozsadza serce i głowę! To, że w Górze Kalwarii w piątkowe popołudnie udało mi się uczestniczyć w tak przejmującym wydarzeniu, jest niezwykłe - powiedziała Gorakalwaria.net studentka, pani Karolina po obejrzeniu przedstawieniu "Świątynia. Dybuk - legendy żydowskie".

Dramat w wykonaniu integracyjnego Teatru Arka z Wrocławia, będący elementem Dni Pamięci i Kultury Żydowskiej w Góry Kalwarii, wystawiono na deskach sceny Ośrodka Kultury w piątek. Wydarzenie teatralne podkreśliło znaczenie przypadającej w lutym 70. rocznicy likwidacji górskokalwaryjskiego getta. Z zamkniętego rewiru miasta wywieziono wówczas najpierw do getta warszawskiego, a ostatecznie do obozu zagłady, ponad 3,5 tysiąca ludności żydowskiej.

Tytułowy Dybuk ("dibuk" w jidysz oznacza dosłownie "przylgnięcie") w mistycyzmie i folklorze żydowskim oznacza zjawisko zawładnięcia ciałem żywego człowieka przez ducha zmarłej osoby. Dybukiem nazywa się też same duchy, którzy nie mogą zaznać spokoju. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że grupa aktorów z teatru Arka, z pochodzącą z Piaseczna Agatą Obłąkowską-Woubishet oraz Michałem Przybyszem jako dr Mengele na czele, zawładnęli w piątek, niczym niespokojne duchy, całą widownią. Gdyby udało się wszystkie emocje ze sceny zamienić w płynną substancję i zamknąć w butelce, na etykiecie koniecznie musiałoby się znaleźć nazwisko pani Agaty. Odgrywana przez nią rola Sarah wymagała niezwykłej wrażliwości, ale również dużych umiejętności fizycznych, co chociażby może potwierdzić scena śpiewu w pozycji z głową do dołu, w której ciało aktorki cały czas pozostawało wygięte "w mostek". W symboliczny sposób poza aktorki nawiązuje do historii ludu żydowskiego, którego świat został brutalnie wywrócony do góry nogami. Nie dziwi więc, że po zakończeniu przedstawienia to dla niej brawa były najgłośniejsze.

Choć na padające ze sceny gorzkie pytania: Czy 800 lat życia w jednym miejscu, to za mało, aby mieć przekonanie, że jest się u siebie? Kiedy Żydzi przestaną wzbudzać niechęć i nienawiść? Co na to wszystko sumienie świata? - odpowiada milczenie, nie można uznać, że nie ma żadnego odzewu. Lokalną odpowiedzią są Dni Pamięci i Kultury Żydowskiej w Górze Kalwarii oraz sam spektakl.

Z 13-osobowej grupy brawami wyróżniono również tych członków grupy teatralnej, których obecność na scenie jest wyjątkowa, ponieważ są to osoby z różnym stopniem niepełnosprawności, a których profesjonalizm nie ustępuje dyplomowanym aktorom.

Sztuka w reżyserii Renaty Jasińskiej, będąca gorzką refleksją nad losem Żydów i Holokaustem, została napisana przez Jarosławę Makus oraz Renatę Jasińską. Inspiracją do stworzenia scenariusza była przede wszystkim literatura obozowa, między innymi takich twórców jak Szlojme Zajnwil Rapaport, Jan Tomasz Gross, Tadeusz Różewicz oraz tragiczna historia rodziny samej reżyserki.

Nie ukrywając wzruszenia, reżyserka spektaklu wyraziła szczere słowa wdzięczności, przerywane często brawami. Podziękowania skierowane były do aktorów, widzów oraz osób związanych z całym wydarzeniem - między innymi radnej Aleksandry Góreckiej, z inicjatywy której burmistrz Dariusz Zieliński wystosował zaproszenie dla wrocławskiego teatru oraz osób, które opiekowały się grupą podczas pobytu w Górze Kalwarii. Należy sobie tylko życzyć, aby więcej tak wyjątkowych inicjatyw miało miejsce w naszym mieście.

Sylwia Biczyk
gorakalwaria.net
7 września 2011