Teatr Arka im. Renaty Jasińskiej

Kolejna recenzja ,,Folwarku zwierzęcego,,

STOWARZYSZENIE PRZYJACIÓŁ TEATRU ARKA

Kolejna recenzja ,,Folwarku zwierzęcego,,

Fot. Teatr Arka

„Folwark zwierzęcy” w Teatrze „Arka”

2021-06-20 22:58

     Gdy w latach 80. ubiegłego wieku, podczas stanu wojennego, ja i moi rówieśnicy czytaliśmy powielaczowe wydanie „Folwarku Zwierzęcego”, byliśmy zachwyceni tym, jak czterdzieści lat wcześniej George Orwell umiał przewidzieć otaczającą nas rzeczywistość. W opowieści o losach zwierząt na farmie rządzonej przez świnie z łatwością rozpoznawaliśmy historię Związku Radzieckiego i innych krajów tzw. bloku wschodniego, zupełnie inną od tej, której uczono nas w szkole. Nietrudno więc zrozumieć naszą ówczesną fascynację tą literaturą. Czy jednak dziś, trzydzieści lat od upadku totalitarnego reżimu, warto powracać do „Folwarku”?

     Taką wątpliwość może budzić informacja o wystawieniu przez zespół wrocławskiego teatru „Arka” im. Renaty Jasińskiej sztuki opartej na powieści Orwella. Czy „Folwark zwierzęcy” ma dziś jakąkolwiek wartość inną niż czysto historyczna? Czy może być atrakcyjną propozycją dla młodych ludzi? Z pewnością tak, bo choć tamten świat przeminął, rządzące nim mechanizmy i pokusa nieograniczonej władzy trwają. I dziś nie brak wizjonerów, którzy obiecują raj na ziemi, jeśli tylko uda się obalić stary porządek. A jeśli rewolucja nie przynosi spodziewanych efektów, to tylko dlatego, że przeszkadzają w tym wrogowie, których najpierw trzeba pokonać. A jeśli ich pokonanie niczego nie zmienia, trzeba znaleźć wrogów we własnych szeregach. To zdrajcy, którzy nie dość mocno uwierzyli wodzowi i torpedują podejmowane przez niego wysiłki, więc trzeba ich wyeliminować. Bo przecież wódz ma zawsze rację. To nic, że szlachetne idee, które początkowo głosił, niepostrzeżenie znikają ze sztandarów, a wódz obrasta tłuszczem, podczas gdy jego poddani coraz bardziej zaciskają pasa. Chcecie lepiej żyć, to musicie więcej pracować. A wódz, który nad wami wszystkimi czuwa i za was myśli, musi mieć przecież godne warunki życia. One mu się po prostu należą. Wszyscy są równi, ale niektórzy równiejsi. I tak, stopniowo, obalony przez rewolucję porządek, powraca w karykaturalnej wersji, a wódz w pijackim amoku tańczy kankana z tymi, których kiedyś obalał.

     Z pewnością warto zobaczyć ten spektakl. Jak zwykle, ograniczony niewielką przestrzenią zespół teatru „Arka”, w pełni wykorzystuje możliwości, które dają aktorski talent, choreografia, scenografia i kostium. Dzięki temu powstało plastyczne i bardzo wymowne dzieło, które łączy w sobie komizm i tragizm. Groteskowo ukazane świnie wywołują śmiech, a los innych zwierząt – współczucie i grozę. Podziw budzą „taneczne” sceny bitew. To spektakl, który oddziałuje na wyobraźnię i pozostaje w pamięci. Wybierzmy się zatem do teatru „Arka” i zabierzmy ze sobą młodzież. Ku przestrodze.

Reżyseria: Alexandre Marquezy
Scenariusz: Zofia Wawrzyńska-Janowicz
Choreografia: Agata Obłąkowska, Ewelina Niewiadomska
Muzyka: Piotr Matuszewski
Kostiumy: Karolina Konecka
Aktorzy: Maciej Mazurkiewicz, Ewelina Niewiadomska, Jasiek Grządziela, Alicja Idasiak, Andrzej Kusiak, Marek Trociński, Radosław Wojtas, Adrian Jankowski

Katarzyna Potocka-Brygier