Dyrektor Teatru Arka Renata Jasińska

Fundacja Artystów Niepełnosprawnych i Pełnosprawnych JESTEŚ MY

Partia szachów ze śmiercią

10 listopada, w przeddzień setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, wrocławski Integracyjny Teatr Arka wystawił spektakl poświęcony Karolinie Lanckorońskiej, legendzie polskiej arystokracji – hrabinie, której życie jest symbolem minionej epoki końca XIX w., całego XX w. i początku wieku XXI.
Spektakl „Czas patriotów – Karolina Lanckorońska” jest drugą odsłoną opowieści Teatru Arka o Karolinie Lanckorońskiej. Arystokratce, której nic nie zdołało złamać, choć przyszło jej żyć w strasznych czasach. Przeżyła i inwazję Sowietów na Lwów, i okupację niemiecką, i obóz w Ravensbrück. Całe życie poświęciła Polsce i została jej wierna do końca, choć po wojnie nigdy już do kraju nie wróciła. Ojczyznę zawsze jednak nosiła w sercu, ale na powrót do Polski pojałtańskiej już się zdecydować nie chciała.

W „Czasie patriotów – Karolina Lanckorońska” główną bohaterkę poznajemy jako starą kobietę (w tej roli przejmująca Renata Jasińska), która czeka tylko na śmierć. Jednak przed wyruszeniem w ostatnią drogę chce się rozliczyć ze swoim życiem i spróbować przebaczyć tym, którzy tak okrutnie skrzywdzili jej rodaków. Punktem wyjścia w tej historii jest fragment pochodzący z jej książki („Wspomnienia wojenne”), w którym napisała, że z modlitwy „Ojcze nasz” wyrzuciła słowa „jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”, ponieważ nie potrafiła przebaczyć najeźdźcom zbrodni przeciwko Polsce.

Kiedy do głównej bohaterki przychodzi śmierć, Karolina Lanckorońska próbuje odwlec tę ostatnią chwilę i proponuje jej rozgrywkę szachową. Potrzebuje czasu, aby przebaczyć swoim winowajcom. I tak w spektaklu pojawiają się ci, którzy najwięcej zawinili nie tylko wobec niej, ale wobec całego narodu. Towarzysz sowiecki – oficer NKWD, który przyniósł ze sobą barbarzyństwo i pogardę dla życia ludzkiego oraz wszelkich dokonań człowieka, a także świat bez Boga. Jest też Kruger, oficer niemiecki, który był odpowiedzialny za mord na profesorach lwowskich. Jego pojawienie się symbolizuje barbarzyństwo Niemców pastwiących się nad Polakami. Okrucieństwo tym bardziej niezrozumiałe, że pochodzące od narodu wielkich filozofów, twórców mających ogromny wkład w rozwój kultury europejskiej.

Reżyserzy – Agata Obłąkowska z pomocą Renaty Jasińskiej i Jana Nykiela – zręcznie sięgnęli w przedstawieniu po groteskę i wręcz kabaretowe wstawki, które co rusz zaskakują widzów. Przełamano w ten sposób grozę całej opowieści, nie ujmując przy tym nic z wagi tragicznych wydarzeń, o których mowa. Aktorzy doskonale wywiązali się ze swoich zadań, umiejętnie lawirując między konwencjami. Szczególnie dobrze w swojej roli sprawdził się Maciej Mazurkiewicz, który zagrał śmierć z chłodnym i budzącym grozę dystansem kogoś, kto poznawszy tajemnicę życia i śmierci, odnosi się do ludzkich poczynań

Autor: Dobromiła Wrońska