Dyrektor Teatru Arka Renata Jasińska

Fundacja Artystów Niepełnosprawnych i Pełnosprawnych JESTEŚ MY

Młoda i stara Polska - czy mogą istnieć razem?

Maciej Rajfur

Nowy spektakl Teatru Arka porusza temat patriotyzmu Maciej Rajfur /Foto Gość

Zderzenie nowoczesności z tradycją, konserwatyzmu z liberalizmem, patriotyzmu z europejskością. Najnowszy spektakl Teatru Arka pokazuje nastroje dzisiejszej Polski wplatając je w historię walk o niepodległość.

Premiera sztuki „Moja Polska - Kamienie na Szaniec, Armia Krajowa” miała miejsce w sobotni wieczór 25 listopada. Na scenariusz, który stworzyła Renata Jasińska, wpłynęły wspomnienia kombatantów: p. Wandy Kiałki, sanitariuszki i łączniczki Armii Krajowej, p. Stanisława Wołczaskiego, powstańca warszawskiego i śp. p. Zbigniewa Lazarowicza, żołnierza Armii Krajowej i Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”.

Ich rozmowy z reżyserką odcisnęły silne piętno na przedstawieniu, a w niektórych scenach widać bezpośrednie nawiązanie do bohaterskich wrocławian.

- Przed układaniem scenariusza zbieram materiały, rozmawiam z wieloma ludźmi, gromadzę literaturę. Wspomnienia tych trzech osób bardzo mocno wpłynęły na formowanie i tworzenie całego kształtu sztuki- mówi „Gościowi” Renata Jasińska.

Dyrektor Teatru Arka dodaje, że do stworzenia tego spektaklu zmobilizowała ją 100. rocznica odzyskania niepodległości.

- W czasach PRL sama działałam w niezależnej kulturze, wystawiałam sztuki w kościołach. I ta nasza Polska wciąż mnie interesuje, ale i intryguje. Ciągle obserwuję to, co się dzieje w kraju i w spektaklu chciałam pokazać trochę jak w krzywym zwierciadle klimat współczesności połączony z naszą dumną historią - wyjaśnia R. Jasińska.

Jej najnowsza sztuka opowiada o starszej aktorce, która wywodzi się z patriotycznej rodziny, w której przodkowie walczyli w Legionach Polskich i angażowali się w walkę o wolną Polskę. Główna bohaterka sama w późniejszych latach kontynuowała tę spuściznę i w PRL-u także na różne sposoby przeciwstawiała się totalitaryzmowi komunistycznemu.

Cała sztuka natomiast oparta jest o konflikt starszej aktorki ze swoją córką, także występującą w teatrze.

- Córka ma kompletnie inne spojrzenie na Polskę, na patriotyzm i pojęcie ojczyzny. Zachodzi więc zderzenie światopoglądowe. Matka reprezentuje starą przedwojenną szkołę II Rzeczpospolitej z kodeksem zasad, poświęceniem społecznym, dla dobra narodu. Jej córka zaś to przedstawicielka współczesnego pokolenia, które zasady przodków uważa za przestarzałe, staroświeckie i niemodne - opowiada Renata Jasińska.

Konserwatyzm rodzica zderza się tu z liberalizmem dziecka, które wyżej ceni sobie bliżej nieokreśloną europejskość niż polskość.

Córka krytykuje postawę matki, która to hołduje takim postaciom jak św. Jan Paweł II, żołnierze Armii Krajowej, modli się do Matki Bożej Ostrobramskiej, jest religijna.

Młoda aktorka natomiast mówi o sobie: obywatelka Europy. Polska to dla niej jedynie wyznaczony na mapie kawałek ziemi, którą w kłótni z matką ocenia krótko: Polska warcholstwem stoi!

Jednak młoda kobieta nie do końca jest przekonana o tym, co mówi. Trochę jakby chciała zrobić na złość matce, jakby zacietrzewiona w swoich poglądach zupełnie nie próbowała jej zrozumieć, tylko kierowała się bezrefleksyjnie głosem świata, w którym żyje.

W spektaklu „Moja Polska - Kamienie na Szaniec, Armia Krajowa” współczesność przeplatana jest historią. Pojawią się żołnierze Armii Krajowej i wątek miłosny.

Jest mowa także o różnicy między nacjonalizmem a patriotyzmem. W fabułę wpleciono również wątek zamachów terrorystycznych, nawiązując niejako do sytuacji we współczesnej Europie Zachodniej.

Czy liberalizm i szeroko pojętą nowoczesność da się połączyć z tradycją? Czy ta stara i młoda Polska mogą współistnieć, uzupełniać się, szanować i kochać? A może jedna z tych wizji naszej ojczyzny musi z czegoś zrezygnować? Czy córka przyjmie i zaakceptuje wartości, którymi żyje matka?

Na te pytania odpowiada najnowszy spektakl Teatru Arka. Oprócz tego usłyszymy w nim patriotyczne pieśni m.in. piękne wykonanie „Warszawo ma” Agaty Obłąkowskiej -Woubishet i żołnierskie przyśpiewki, które bardzo udanie odtwarza Radosław Wojtas. To razem z trafionym ruch scenicznym buduje specyficzny klimat II wojny światowej.

http://wroclaw.gosc.pl/doc/4335516.Mloda-i-stara-Polska-czy-moga-istniec-razem