Krótka historia (nie)spełnionych marzeń (Shirley Valentine)

 

 

Krótka historia (nie)spełnionych marzeń (Shirley Valentine)

 

Długo tłumione wewnętrzne pragnienia Shirley Valentine, szablonowej gospodyni domowej, wychodzą na powierzchnię i tworzą w jej głowie obraz zmarnowanych gdzieś w cieniu męża lat. Rozpamiętywane w samotności, z kieliszkiem Martini, reminiscencje z życia matki i żony, gorzkie analizy niewykorzystanych szans i wspomnienia życiowych porażek. Shirley jest na życiowym zakręcie, bo wie, że oto nadchodzi dzień sądu ostatecznego. Ten długo wyczekiwany moment, by coś zmienić, by o siebie zawalczyć. Spektakl Shirley Valentine to dowcipna, zdystansowana historia o męczennicy, która przeobraża się w wojowniczkę.

Ciepła komedia, w reżyserii Agaty Obłąkowskiej – Woubishet, którą mamy okazję obejrzeć na deskach teatru Arka, to urocza historia domowej gospodyni. Bohaterka po latach wypełniania obowiązków wobec męża i dziecka postanawia pomyśleć o sobie, o realizacji swoich największych, niespełnionych marzeń i fantazji. Renata Jasińska, po raz pierwszy w historii wrocławskiego teatru, wciela się w kultową postać z komedii Willy’ego Russella i robi to świetnie. Jako Shirley Valentine uwodzi widza charyzmą, nonszalanckim spojrzeniem na codzienność, osobowością. Jest silna, barwna, charakterna i odważna. Układa wokół siebie ziemniaki jak pionki na szachownicy i marzy, by powiedzieć mężowi: „-rzucam wszystko i jadę do Grecji”. To jej własne, małżeńskie SZACH-MAT.
Wakacje w słonecznym greckim kurorcie z przyjaciółką feministką to dla Shirley pretekst, by okazać jawny bunt wobec życia, które prowadziła do tej pory. Bunt wobec niedoceniającego jej starań męża i wobec narzuconej z góry, standardowej roli niewolnicy domowego ogniska, której świat zaczyna się na lodówce, a kończy na pralce.
Shirley wie, że szczęściu trzeba wyjść naprzeciw. Głęboka analiza własnego położenia wydaje się na tym etapie życia absolutnie konieczna. Niespełnione marzenia stają siędla bohaterki siłą motywującą do zmian. Nie chce się godzić dłużej na życie, które ją wewnętrznie tłamsi. W rezultacie po latach zatrzymuje się, siada na podłodze i prowadzi żywy monolog z przeszłością, by przyjrzeć się głębiej sobie, zrozumieć własne potrzeby i odnaleźć silniejszą wersję samej siebie.
Shirley przebiera się na scenie, potem rozbiera, chwilę później ironizuje, a po kolejnych pięciu minutach szczerze śmieje się z samej siebie. Z uśmiechem i dystansem prezentuje widzom zabawne anegdotki o damsko-męskich relacjach. Opowiada o urokach i nieszczęściach wyjścia za mąż, blaskach i fleszach z życia typowej gospodyni. Na końcu słyszymy: „Kiedy już udało mi się odnaleźć trochę życia, to nie mam najmniejszego zamiaru od niego uciekać”. Shirley znalazła szczęście.
Shirley Valentine to spektakl z morałem, dowcipny i bardzo ekspresyjny. Bardzo dla kobiet i bardzo o kobietach.

Angelika Szubert, Teatralia Wrocław
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 145/2015

Teatr Arka we Wrocławiu
Willy Russell
Shirley Valentine
przekład: Małgorzata Semil
reżyseria: Agata Obłąkowska – Woubishet
choreografia: Tomasz Żytka
obsada: Renata Jasińska, Anna Rzempołuch i Marek Trociński
premiera: 4 września 2015
fot. materiały teatru

A