Dyrektor Teatru Arka Renata Jasińska

Fundacja Artystów Niepełnosprawnych i Pełnosprawnych JESTEŚ MY

Kiedy walka nie ma końca. "Inanna – kobieta i bogini" w Teatrze Arka

Spektakl wrocławskiego Teatr Arka. O poszukiwaniu problemów współczesnego świata w mitach Sumeryjskich. Czy współczesnym kobietom blisko do bogini Inanny?

Muszę przyznać, że premiera spektaklu Inanna – kobieta i bogini w Teatrze Arka, okazała się przyjemnym, zmysłowym, doznaniem. Zapach kadzideł, delikatny kontur ciał rysujący się na pogrążonej w półmroku scenie, wszystko to wkomponowane w scenografię przypominającą podziemie antycznej świątyni.

 

Przedstawieniu zbudowanemu na kanwie rytuałów i mitów z Mezopotamii, od samego początku towarzyszy misterny klimat obrzędów pogranicza. Wspomniane kadzidełka i półmrok, pulsacyjna muzyka wprowadzają widzów w rytuał, który w kulminacyjnym momencie stanie się pochłaniającym transem. Przez 80 minut widz może doświadczyć spektaklu z pogranicza teatru, performensu i rytuału. Tutaj nie sprawdzi się kluczowa dewiza współczesnego teatr: pokaż, nie mów. Jak w każdym obrzędzie, słowa budują nastrój, tworzą warstwę znaczeniową jak i konstruują spójną narrację. Narrację, obudowaną plastyczną choreografią, która stanowiła delikatne uzupełnienie formuł obrzędowych. Dlatego nie można się zgubić w trakcie śledzenia losów trójki kobiet. Pierwsza (Joanna Gierdal), ciężarna, przychodzi do świątyni z pytaniami. Poszukuje celu dla swojego stanu, chce znaleźć sens w porodzie. Druga, to w zasadzie dwa w jednym. Dwie siostry, które wzajemnie się uzupełniają. Inanna (Agata Obłąkowska-Woubishet) - niebieska bogini Ziemi i ludzi, Ereszkigal (Beata Lech-Kubańska) - bliźniacza siostra Śmierć. Przez cały spektakl wchodzą ze sobą w nieustanną interakcje. Pobudzają i odpychają, kochają i niszczą, rozmawiają i nie słuchają. Wszystko to przy zawieszonym pytaniu o sens.

 

W zasadzie cały spektakl został zbudowany w oparciu o nieustannie napędzającą się dwoistość świata. Wyraźnie zostało podkreślone, że wszystko ma swoją jasną i ciemną stronę. Ludzie, mogą być bezwzględnymi mordercami, którzy są delikatni i wrażliwi. Bogowie, mogą stać przed dylematami, czy wybrać własne uciechy czy pochylić się nad słabszymi ludźmi. Rytuał zbudowany na walce między dobrem a złem, uczy nas jednak czegoś o współczesnym człowieku. Na scenie zostało pokazane wszystko, co może nas obecnie dotykać i trapić. Niezrozumienie. Cierpienie. Walka. Niespełnione nadzieje. Radość z pomocy drugiemu. Wspólne poznawanie siebie. Pokazuje to tym samym, że wcale tak bardzo nie różnimy się od swoich przodków, jeżeli chodzi o pragnienia. 

 

Teatr Arka daje swoim widzom podstawy do refleksji nad istotnymi kwestiami. Na przykładzie Inanny, można powiedzieć, że wprowadza ich w trans, pozwalając odkryć własną wrażliwość. W Inannie oprócz aktorów tworzących stały zespół można podziwiać dwie nowe członkinie Teatru Arka - sopranistkę Annę Rogaczewską oraz Katarzynę Janekowicz. Rola, jaką Anna Rogaczewska odgrywa w spektaklu, jest kluczowa. Odwołując się do teatru antycznego, jej śpiew, precyzuje nam sytuację sceniczną. Zupełnie jak chór jest uczestnikiem i komentatorem akcji. Wysokie partie, przypominają, że to, co rozgrywa się przed naszymi oczami jest z pogranicza świat ziemskiego i boskiego.

 

Reżyserka, Renata Jasińska, stworzyła widzom okazję uczestniczenia w obrzędzie. Sprawiła, że granica między światami ludzi i bogów na chwilę uległa zatarciu. W spektaklu - co jest tradycją wrocławskiej Arki - obok profesjonalnych aktorów zobaczyć można także niepełnosprawnych adeptów tej sceny, m.in. Annę Rzempołuch, która gra Ninszubur. Plastycznie stworzone dzieło w finale jednak nie odpowiada na pozostawione z boku pytanie. Rola kobiety, rodzicielki i matki świata nie zostaje wyjaśniona. Spektakl po początkowych pytaniach ciężarnej o znaczenie błogosławionego stanu, odsuwa tę kwestię na boczny tor. Skupia się do ostatnich chwil na odwiecznej walce, dobro kontra zło. A sens ciąży? To pytanie, które razem z zapachem kadzidełek będzie unosiło się jeszcze długo nad deskami sceny Teatru Arka.

 

 

Reżyseria: Renata Jasińska

Scenariusz: Renata Jasińska, Zofia Warzyńska-Bartczak

Choreografia: Maciej Cierzniak (Fundacja Rozwoju Przez Ruch), Bożena Klimczak

Asystent choreografa: Agata Obłąkowska-Woubishet

Muzyka: Jacek Zamecki

Scenografia: Sylwia Wierzbowska

Kostiumy: Małgorzata Bekalarska

Opieka wokalna: Sylwester Różycki

Obsada: Agata Obłąkowska-Woubishet, Maciej Sibilski, Katarzyna Janekowicz, Anna Rogaczewska, Joanna Gierdal, Beata Lech-Kubańska,  Alicja Idasiak, Anna Rzempołuch, Jan Kot, Dariusz Bajorczyk, Andrzej Kusiak, Marek Trociński, Radosław Wojtas,Tomasz Żytka

 

 

 

Patronat medialny:
http://www.wywrota.pl/teatr/27274-kiedy-walka-nie-ma-konca-inanna-kobieta-.htmlWywrota