Dyrektor Teatru Arka Renata Jasińska

Uczymy się od nich prawdy - Koncert Kultur - Kurier dolnoślą

Fundacja Artystów Niepełnosprawnych i Pełnosprawnych JESTEŚ MY

Uczymy się od nich prawdy - Koncert Kultur - Kurier dolnoślą

Jak to możliwe, że osoby niepełnosprawne tak świetnie odnajdują się na scenie? Nie tylko wiedzą, jak się poruszać, pamiętają teksty, ale i grają na równi z zawodowymi aktorami, przekazują emocje każdym gestem, oddechem, słowem? Co takiego jest w teatrze, że niweluje niepełnosprawności, sprawia, że to, co jest przeszkodą w codziennym życiu, znika na scenie?

Takie pytania zadawali sobie widzowie 15 grudnia 2010 r. podczas festiwalu teatralnego Koncert Kultur "Szansa dla WSZYSTKICH". Zorganizował go wrocławski integracyjny Teatr Arka, w którym obok zawodowych aktorów występują osoby niepełnosprawne umysłowo. W czasie festiwalu wystawiono sztuki przygotowane na warsztatach teatralnych prowadzonych przez aktorów z Arki, a także kilka przedstawień z innych ośrodków. Warsztaty były częścią projektu "Jesteś my, czyli rehabilitacja i integracja społeczna osób niepełnosprawnych poprzez sztukę w wymiarze wielokulturowym i międzynarodowym", który finansowany był przez Fundusz Inicjatyw Obywatelskich (FIO) oraz Narodowe Centrum Kultury. Niewielka widownia Teatru Arka przy ul. Menniczej we Wrocławiu raczej nie pomieściłaby wszystkich przybyłych, dlatego gościła ich Scena Kameralna Teatru Polskiego.

Spektakle, dotyczące kultur chrześcijańskiej i żydowskiej, różniły się między sobą znacznie. W poszczególnych przedstawieniach postawiono akcent na inne środki wyrazu (były i koncerty wokalne, i pantomimy), występowały zarówno dzieci, jak i dorośli, uczniowie ze szkoły żydowskiej, osoby pełnosprawne i niepełnosprawne. Wystawiano nie tylko spektakle poważne, ale i komediowe, np. "Mostek Czarownic" (reż. Alexandre Marquezy) przygotowany przez pacjentów z Wojewódzkiego Centrum Psychiatrii Długoterminowej w Stroniu Śląskim, którym pewne niedociągnięcia nie przeszkodziły w wywołaniu szczerych wybuchów śmiechu u widzów i zebraniu burzy oklasków.

Bezdyskusyjna jest wartość festiwalu dla niepełnosprawnych, którzy po ciężkiej pracy na warsztatach, mogli pochwalić się jej efektami przed publicznością, a także to, w jaki sposób przyczynił się do łamania stereotypów i ukazania widzom osób niepełnosprawnych w zupełnie innym świetle. A co z wartością artystyczną? Pod tym względem spektakle bardzo różniły się między sobą. Niektóre były świetne i jeśli odbiegały w czymś od "normalnego teatru", to właśnie tą dodatkową wartością, którą niosły. Warto tu wymienić przedstawienia: "Świątynia - Dybuk. Legendy żydowskie" (fragment spektaklu w reżyserii Renaty Jasińskiej, który niedługo będzie można zobaczyć w całości na deskach Arki) czy niesamowite spektakle "Przeznaczenie?" i "Życie jak podróż" (reż. Agnieszka Małkiewicz) przygotowane przez niepełnosprawne kobiety z grupy "Wstęp Wolny" z Domu Pomocy Społecznej w Miłowicach. Poziom artystyczny wielu innych był przeciętny albo niski. Powstaje zatem pytanie, czy warto łączyć tak różniące się między sobą spektakle na jednym festiwalu? Może ze względu na ich poziom warto byłoby je rozdzielić? Odpowiadając na takie pytanie, trzeba wziąć pod uwagę, że to nie tylko artyzm stanowi o wartości teatru integracyjnego. Znacznie ważniejsza jest możliwość zrozumienia drugiego człowieka, poznania go, spotkania się z Innym. A to było możliwe właśnie dzięki temu, że te kilkanaście różniących się między sobą spektakli wystawiono podczas jednego festiwalu.

Kurier Dolnośląski
Anna Paluch
12.01.2011