Dyrektor Teatru Arka Renata Jasińska

Kamienie na szaniec, PiK Wrocław

Fundacja Artystów Niepełnosprawnych i Pełnosprawnych JESTEŚ MY

Kamienie na szaniec, PiK Wrocław

Przyznać się muszę, że jak ładnych parę lat mieszkam już we Wrocławiu, tak nie miałem dotąd okazji zawitać do niewielkiej sali Teatru Arka. Teraz tego żałuję, bo to miejsce niezwykłe. Z drugiej strony cieszę się, że pierwszym obejrzanym przeze mnie spektaklem w tymże teatrze były właśnie "Kamienie na szaniec - Zakazane piosenki".

Niewielka sala, przytłumione światło i scena na której stoi tylko kilka krzeseł i mikrofon. Kiedy w przestrzeń tę wchodzą aktorzy widz momentalnie przenosi się do Warszawy czasów II wojny światowej. Mieszkańcy stolicy nie poddają się okupantowi, starają się żyć normalnie, jakby wokół nich nie rozgrywała się tragedia wojny. Widać to zwłaszcza w postawie Basi i Alka (Agnieszka Giza i Piotr Feliś), zakochanych w sobie młodych ludzi. Dla nich liczy się uczucie, bycie ze sobą. Walka z okupantem jest gdzieś na dalszym planie - to bardziej zabawa i wyraz młodzieńczego buntu niż w pełni świadoma postawa patriotyczna.

Gdy jednak wojna trwa coraz dłużej i zadaje warszawiakom (dosłownie i w przenośni) coraz większe rany nie sposób jest wciąż trwać w tej ułudzie. Konieczna jest zdecydowana postawa, czyny, które na zawsze zmieniają świadomość ludzką. Dla Alka takim momentem jest zabicie człowieka, dla postaci granej przez Ewelinę Niewiadowską jest to utrata dziecka, z którego zwłokami na rękach chodzi ona pogrążona w obłędzie. Otaczający świat stał się wrogi i niebezpieczny, w każdej chwili można w nim stracić kogoś ukochanego lub własne życie.

Fragmenty historii znanej z "Kamieni na szaniec" Kamińskiego to tylko część spektaklu. Równie istotnym elementem są piosenki z epoki wykonywane przez aktorów. Za ich aranżację muzyczną odpowiada Robert Rekiel, który wykonał kawał dobrej roboty. Z przyjemnością słuchałem takich utworów jak "Wróg napadł na Polskę", "Kto handluje, ten żyje", "Siekiera, motyka", czy "Dnia 1-go września". Potrafią one wywołać zarówno rozbawienie, jak i wzruszyć. Spora w tym oczywiście zasługa pięknie wykonujących je aktorów, spośród których na wyróżnienie zasługuje zwłaszcza głos Eweliny Niewiadowskiej.

Prowadzony przez Renatę Jasińską Teatr Arka to miejsce wyjątkowe w skali naszego kraju. Jest to teatr eksperymentalny, w którym na scenie występują również osoby niepełnosprawne - bez żadnych przywilejów, wymogi wobec nich są takie same jak wobec pozostałych aktorów. W "Kamieniach." na scenie pojawia się trójka z czwórki niepełnosprawnych aktorów współpracujących z Arką. Alicja Idasiak i Jan Kot wyśmienicie odegrali swoje epizody na scenie, nie da się jednak ukryć że pozostali oni (tak jak i reszta aktorów) w cieniu wzruszającego monologu Teresy Trudzik. Przypomina ona widowni, niestety nieco zapomniane, fakty o cierpieniach i eksterminacjach osób niepełnosprawnych podczas II wojny światowej. To chyba najbardziej poruszający moment spektaklu - po ciele przechodzą wtedy dreszcze a w oczach pojawiają się łzy.

"Kamienie na szaniec - Zakazane piosenki" są spektaklem niezwykle prostym w formie oraz treści. W swym przesłaniu niosą uniwersalne wartości patriotyzmu i miłości do Ojczyzny. Przypominają także o losie Polaków podczas II wojny światowej wpisując się tym samym w nurt obchodów 70. rocznicy wybuchu wojny. Przedstawienie to idealne jest dla całych rodzin - młodzi wyniosą z niego solidną, znakomicie podaną, lekcję patriotyzmu, podczas gdy starsi będą mogli wspomnieć dawnych bohaterów i czasy pewnej beztroski, która za sprawą wojny odeszła bezpowrotnie.

Marcin Traczyk
16.10.2009
źródło: www.pik.wroclaw.pl